Strona:PL Dumas - Pani de Monsoreau T3.djvu/145

Ta strona została przepisana.

i chociażbym miał zginąć, nigdy mu tego nie przebaczę.
— Panie hrabio!...
— Nędznik!... — zawołał Bussy — więc mu niedosyć najpiękniejszą, najczystszą i najmilszą posiadać kobietę!... Potwór, jeszcze jest zazdrosny i chciałby świat cały pochłonąć.
— O, gdybyś pan wiedział... — mówiła Diana, zakrywając twarz rękami, aby Bussy nie dostrzegł rumieńca.
— Gdybym wiedział... o!... ja wiem rzecz jedną, że on jest twoim mężem.
Na te wyrazy, młoda kobieta, dotykając gorącej ręki Bussego, uciekła lekka jak cień; znalazłszy Gertrudę, ujęła ją za rękę i wyszła spiesznie, zanim Bussy zdołał spostrzec, że jej już niema. Westchnął i zachwiał się.
Przybył Remy, zatrzymał go w swoich objęciach i posadził na ławce, którą dopiero co opuściła Diana.

KONIEC TOMU TRZECIEGO.