Strona:PL Dumas - Stuartowie.djvu/516

Ta strona została przepisana.

polityce aby mi żyć pozwolili. Dalej moje dzieci, mówiła potem zwracając się do wszystkich, widzicie jak mało pozostaje mi czasu: niech się spieszą z wieczerzą, abym ile można uporządkowała moje sprawy.
Służący dopełnili z płaczem jéj rozkazu, mężczyźni zaczęli zastawiać stół, a Marja zatrzymawszy kobiety modlić się z niemi zaczęła; później kazała sobie przynieść co miała pieniędzy, podzieliła na rozmaite części, wymieniając co dla kogo przeznacza. Kiedy skończyła, zastawiono wieczerzę.
Marja jadła więcéj i z większym apetytem jak zwykle, chociaż widziała w około siebie rozlany smutek, a głośne łkanie odzywające się kiedy nie kiedy za nią, lub