Lżej, niż piosnkę, raz zaczętą,
Już we fletnię dąć pękniętą,
Jak włóczęga ślepy.
Tyś bo wiele odziedziczył,
Tyś bo, panie, zagraniczył
Z niebem — mogiłami;
Więc to seraf[1], to cherubin
Niby wisien spadnie rubin
W ogród twój skrzydłami.
A jam chłopię z za ogrodu,
Gdzieś u szpary drżące wchodu,
Gości strach mnie bierze —
I strach ciebie, pana sadu,
Co tam z duchy gadu, gadu,
Jak dzwon na pacierze.
A jam chłopię z dróg krzyżowych,
Z za trzęsawisk olszynowych,
Gdzie mdłe jęczą cienie —
I głód zemsty w sercu u mnie
Już wyrodził się, jak w trumnie
Chude lisa szczenię.
I wiatr zabrał mię w powicie
Chmur, by nagle zmarłe dziécię
Bez chrztu krwie i walki —
Tu, na cmentarz poniósł ludów,
Gdzie trzy świecą panie cudów,
Gdzie sztuki westalki...[2].
Gdzie krzyż, z włócznią w jednej dłoni,
Z gąbką w drugiej, z cierniem w skroni,
Księżyc ma nad sobą
I, kompasu wodząc cienie
Po otartej z krwi arenie,
Cieszy nas żałobą.
— Kiedyż czasów wypełnienie,
Kiedyż Polski odkupienie?!
Wieszczem zanuć słowem,
A sto wiatrów je rozniesie
Precz po lesie, za Polesie,
Po echu stepowem!
W Rzymie 1847.
Skrwawione ciało haki żelaznemi
Imperatorscy ludzie wzięli z ziemi
I za arenę wynieśli, rzucili...
A aniołowie w niebie hymn nucili,
Palmami wiejąc rozkwitającemi,
I tę nawiali woń, o której święci,
Gdzieś w katakumbach modłami zajęci,
Jak o szczególnej rzeczy rozmyślali,
Tabliczki nagle wypuściwszy z dłoni
I papirusy, na których czytali[3],
«Czy słowo — mówiąc — tyle zlało woni?» —
Więc się męczennik przeniósł do serafów,
A do robactwa ciało podziemnego,
Tak, iż poganin rzekł: «Ha! — i cóż z tego?!
Azali prawda nie jest sługą trafów?
Albo czy tygrys wąską kłów szczeliną
Wycedził prawdę oną z krwawą śliną?»
Lecz umarłego szata pozostała;
Tej trędowaty dotknął się przechodzień
I oczyszczony jest — i odtąd: «Chwała!»
Śpiewają, chromi doń się wleką codzień,
I ślepych dziatwa wiedzie, nucąc: «Chwała!»
Strędowaciały hańbą, albo ślepy
Nieszczęściem, czarne nawodzącém krepy,
I paraliżem tknięty przerażenia,
Niechaj się szaty dotknie, pozostałej
Na Europy piersiach, szaty małej,
Jak szkaplerz, krwawem naznaczonej słowem,
A z tłumu naród wstanie zleczonego,
Pod roztopionym w chmurach wielogłowem,
Na znak onemu, co rzekł:
«I cóż z tego?»
W Rzymie 1847.
- ↑ seraf (hebr. saraph) i cherub (hebr.), w mitologji izraelickiej nazwy postaci nadzmysłowych, towarzyszących Jehowie i noszących jego tron.
- ↑ westalka, dziewicza kapłanka, bogini ogniska domowego, Westy, w starożytnym Rzymie.
- ↑ Tabliczki, powleczone woskiem, na których starożytni Rzymianie pisali; papirus (gr.), roślina, z której starożytni Egipcjanie wyrabiali papier do pisania — tu: zwoje papieru.