Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/101

Ta strona została przepisana.
37. WIGILJA.
LEGENDA DLA PRZYJACIÓŁ.
«Tedy go opuścił djabeł — a oto Aniołowie przystąpili i służyli mu».
Ś. Mateusz, Roz. IV. 11.
I.

Za odległe gdzieś rzeczy
Dziś włosienie kaleczy,
A północne ledwo biły dzwony[1].

Jutro czemu dalekie,
Czy i Jutro kalekie,
Czy bez skrzydeł, jak cherub zrzucony?

Jak się Bogu podoba,
Taka Jutra osoba;
Ależ Dzisiaj, ta mamka przyszłości,
Wychyliła gorycze
I zakryła oblicze,
Popiół jada i pości a pości!

II.

Za odległe gdzieś rzeczy
Dziś włosienie kaleczy,
A już zorze jedwabią się zdala —
Szatan przybiegł i prawi:
«Oto ogon mam pawi,
Cały z ognia, co słońce zapala.
Przeto nie pość już więcej,
Pokarm stracisz zwierzęcy,
Młode Jutro zamorzysz uściskiem...»
— Idź precz, djable, co kamień
Panu dałeś — i «Zamień
W chleb» wołałeś — nazowiesz się Zyskiem.

III.

Za odległe gdzieś rzeczy
Dziś włosienie kaleczy,
A już zorza we wstęgi się przędzie;
Szatan wrócił i woła:
«Jutro czekasz anioła?
Cudem k’niému płyńże, jak łabędzie!»
— Idź precz, duchu przeklęły,
Co na ganek gdzieś święty
Pana wwiodłeś — nie pysznim się cudy!
Taka Jutra osoba,
Jak się Bogu podoba:
I dziś cudo, że znosim te trudy.

IV.

Za odległe gdzieś rzeczy
włosienie kaleczy;
A już zda się, że słońce na niebie —
Tedy szatan raz jeszcze:
«Już nie wołam, a wrzeszczę.
Widzisz Jutro? Czy idzie do ciebie?
Słońce tylko, jak zawsze,
I nie bardziej łaskawsze,
Globu jedną oświeca półkulę.
Tę wam oddam w dziedzinę,
Lecz przeproście za winę
I do kolan mi stoczcie się czule!»
— Jak się Bogu podoba,
Taka Jutra osoba,
A ty, djabłe, uciekaj przed krzyżem!
Bo tu idzie widomy,
I prowadzi ogromy,
I nazowie się Pańskim żołniérzem...
Pisałem w Rzymie 1848 lata.


38. JESZCZE SŁOWO.
(CZYNIĄCYM POKÓJ PRZYPISANE).
Mihi, quanto plura recentium sou voterum revolvo, tauto magis ludibria rerum mortalium cunetis in negotiis obversantur; quippe fama, spe, veneratione potius omnes destinabantur imperio, quam quem futurum principem fortuna in occulto tenebat[2].
Tacit, III 18.

Błogosławieni cisi, albowiem oni odziedziczą ziemię.
Psalm 37, II.
I.

Kapilolskich bram już niema,
Co dumnie milczały,
I stronami wiatr obiema
Szumi na przestrzały.
Prysły odrzwia z zawiasami,
Czegóż jeszcze zbywa?
Gdy purpura łachmanami
Jak krew się rozléwa.
Równo, wolno — czasem ślisko
Bruki lśnią koralem —
Ależ zato czy nie blisko
Pańskie Jeruzalem?...[3]
Wolni ludzie, tworzyć czas!
Step ludzkości czeka na plan nowy,

  1. Mowa o wypadkach roku 1848-o.
  2. Im więcej przechodzę w myśli dzieje świeże czy dawne, tem wyraźniej widzę, jak we wszystkich sprawach ludzkich los śmiesznie igra; bo sława (jaką się cieszyli), nadzieje (jakie obudzili), cześć (jaka im oddawano) raczej wszystkich innych przeznaczały do rządów, aniżeli tego, którego los trzymał w ukryciu jako przyszłego władcę.
  3. «Pańskie Jeruzalem» czyli «Królestwo Boże», epoka Ducha Św., nadchodząca epoka wiecznej szczęśliwości, której przyjście głosił Z. Krasiński («Przedświt», «Psalmy Przyszłości»).