Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/249

Ta strona została przepisana.

Słuchajcie tylko! słuchajcie! Ten starzec
Ma dzieci — dzieci te u was w niewoli,
Dwóch macie synów tego starca w rękach:
Otóż wybierzcie z nich którego losem,       110
Dajcie mu w ręce topór wyostrzony,
Niech o sto kroków stanie i toporem
Rzuci na ojca — co? czy pozwalacie?

GWINONA.

Przywieść tu jeńców.

LILLA.

Lecz królu! lecz królu!
Jeżeli brat mój rzuciwszy toporem       115
Starcowi tylko włos ustrzyże siwy:
O! patrzaj — ten włos co tak przezroczysty
Jak blady gwiazdy błękitnéj ogonek
Pomiędzy drzewem a starego głową:
Jeżeli ten włos tylko mu ustrzyże,       120
To więźnie będą wolni — czy przyrzekasz?

LECH.

Ów co rzecz taką zrobi, będzie wolnym.

LILLA.

Oba?

LECH.

Tak oba...

LILLA.

I mój ojciec?

GWINONA.

Ojciec
Do mnie należy — zbaw go tak trzy razy
A będzie wolnym.

LILLA.

Ach czyliż niedosyć       125
Raz tylko ojca tak zbawić Królowo?

(Wchodzi LELUM i POLELUM. Oba łańcuchem złączeni tak że prawa pierwszego ręka do lewéj ręki Polelum przykuta.)