Strona:PL E Zola Magazyn nowości.djvu/431

Ta strona została skorygowana.
ROZDZIAŁ II.

W pierwszą niedzielę miesiąca sierpnia spisywano inwentarz, który miał być ukończony wieczorem. Od samego rana, jakby w dzień powszedni, wszyscy pracownicy stawili się i zaczęli robotę przy drzwiach zamkniętych, w pustych salach.
Ale Dyoniza nie zeszła o ósmej, w liczbie innych sklepowych. Od pięciu dni pozostawała ona w swoim pokoiku, z powodu że zwichnęła nogę idąc na górę do pracowni. Czuła się już daleko lepiej; ale że ją pani Aurelia psuła, bez pośpiechu ostrożnie obuwała się, postanawiając pokazać się już w oddziale. Obecnie pokoiki panien zajmowały całe piąte piętro nowych zabudowań, ciągnące się wzdłuż ulicy Monsigny. Było ich sześćdziesiąt po obu stronach korytarza. Wygodniejsze były od dawnych, chociaż nie zawierały nic prócz żelaznego łóżka, dużej szafy i małej orzechowej gotowalni. Dyoniza jako druga sklepowa miała jeden z większych pokoi, z oknami w poddaszu, na ulicę wychodzącemi. Będąc teraz boga-