Strona:PL Eliza Orzeszkowa-I pieśń niech zapłacze.djvu/059

Ta strona została uwierzytelniona.

przestałem, było to, że postanowiłem zerwać na zawsze...
— Ze mną?
— Z tobą, z wami, ze wszystkiem co było naszem, a pozostało waszem...
— Czesławie!
— Zerwać i zniknąć. Tak zniknąć, aby imienia mego nikt tu nie wymówił.
— Cóż to było? Gniew? Ambicya granic nie znająca...
— Nie wyszukuj klucza do zagadki...
— Dobrze... przebacz... jednak było coś, co cię ku nam z powrotem zawróciło?
— Ach! zawróciło mię ku wam życie, życie, które obiecuje słońca, a daje pozłacane blaszki, zawróciła mię ku wam tęsknota, która gryzie serce, gasi myśl, rujnuje organizm fizyczny, niszczy duchową równowagę...
— Nostalgia?
— Nostalgia, neurastenia i... wszystko w tym rodzaju. Widzisz, człowiek bywa