Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/074

Ta strona została skorygowana.


wprawdzie powagą niż poprawnością, zawsze jednak w sposób dowodzący, jeżeli nie zupełnie głębokiego znawstwa, to przynajmniej gorącego do rzeczy starożytnych zamiłowania. Hr. Światosław nawet rad był widocznie ze statuetki swej, którą też dość ciekawie obejrzał i do rzędu najrzadszych, z pomiędzy posiadanych przez się dzieł sztuki, zaliczyć raczył. L’abbé, który nic nie otrzymał, radował się radością swych bliźnich, z nizkim ukłonem pocałował różaniec, dopomógł hr. Augustowi do wyczytania łacińskich na medalu napisów i ze skromnością erudyty, nie lubiącego popisywać się ze swą wiedzą, zawiódł leciuchny spór z hr. Światosławem względem daty, do której odnieść należało udzielenie się ducha sztuki staro-greckiej Włochom południowym, a więc także Pompei i Herkulanum. Gdy tak hr. Mścisław sprawiwszy wszystkie interesy, dnia tego zamierzał już pożegnać towarzystwo i w głębi apartamentu swego, rzucić się w objęcia upragnionych mu: ciszy i samotności, gdy i hrabina Wiktorya także powstawała z fotelu chcąc udać się do swych pokojów i tam w skupieniu ducha ochłonąć z doznanych dnia tego przykrych i radosnych wrażeń, gdy i hr. August nawet nacie-