Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/109

Ta strona została skorygowana.


S-tem nawet, w księdze Deutoronom czy Przysłowiów, niepamiętam już dobrze, wyraźnie stoi wypisane, że bywa czas na wszystko: czas radowania się i czas smucenia, czas tańczenia i czas zamyślania się...
— Biegły jesteś w nauce Pisma Ś-go, Pawełku! ozwał się z za parawana pan Wandalin.
— Ślęczałem nad niem szanowny panie, wraz z hrabiami kuzynami memi i pod przewodnictwem labego Lamkowskiego, dobry kawał mego życia.
— Bylibyśmy bardzo zmartwieni gdyby dla pana kochany panie Pawle, nadszedł naprawdę czas smucenia się, rzekła pani Adela, nie odwracając twarzy od kuchennego ogniska.
— Ach pani! żartobliwie westchnął Pawełek, gdybym posiadał był choć trochę oleju w głowie, smuciłbym się już był z pewnością od pierwszego dnia urodzenia mego. Nie dziw zresztą! wszak wielcy nawet i potężni tego świata doświadczają nieraz ciężkich trosk i zgryzot, cóż dopiero biedny robak jak ja...
Głos mu zadrżał, zdawaćby się mogło, że łzą stłumioną. Szybko jednak podniósł głowę i pa-