Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/209

Ta strona została skorygowana.


ROZDZIAŁ II.

Na obszernym bardzo dziedzińcu Odrzenickiego dworu, wzrastały niegdyś stare klomby najwytworniejszych krzewów, dwie szerokie drogi żwirowane biegły kręto od sklepionej bramy wjazdowej pod długi, wysoki, na smukłej kolumnadzie wsparty ganek domu. Zaraz jednak po śmierci jenerała, która nastąpiła bardzo już dawno temu, nowa właścicielka Odrzenic, wyciąć rozkazała ze szczętem drzewa i krzewy, a drogom nie oczyszczanym nigdy zaróść pozwoliła trawą i bujnem, wysokiem zielskiem. To samo działo się z ogromnym ogrodem po drugiej stronie domu leżącym. Drzewa owocowe zestarzały się tam i spróchniały niepielęgnowane i nie zastępowane nowemi, szpalery kunsztownie niegdyś wystrzygane zdziczały i rozrosły się w gęszcz ciemną i splątaną, drogi szerokie i liczne, kręte