Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/235

Ta strona została skorygowana.


dokoła stołu oświetlonego lampą, siedziało z książkami i robotami kilka osób średniego wieku, w głębi młode dziewczę grało na fortepianie, a przy domowej tej muzyce, dokoła stołu z lampą, pląsało w wesołych poskokach troje podlotków. Scena to była tłumna i gwarna, lecz zarazem dziwnym spokojem, szczególnem ciepłem serdecznem, szczególną jakąś ciszą domową owiana. Para starych małżonków, wysunięta na plan pierwszy stanowiła w niej punkt, około którego wszystko tam obracać się zdawało. Obraz ten, ujęty był w złocone ramy, bardzo kosztowne i wisiał po samym środku osobliwej tej galeryi. Nieco dalej wyborny sztych angielski, przedstawiał parę młodych oblubieńców, ręka w rękę idących do ślubnego ołtarza. Z twarzy ich biła świetlista łuna miłości i szczęścia. Tuż obok znowu młoda matka, własną piersią zasłaniała swe dziecię przed napaścią rozjuszonego tygrysa, owdzie młode dziewczę, świeże jak wiosna, zbierało kwiaty na łące, a tam osiwiały przedwcześnie uczony, siedział nad księgą z czołem oblanem białem światłem świtu. Zbiór ten obrazów, dokonany w najrozmaitszych widać porach i okolicznościach, bezwzględnie na artystyczną war-