Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/261

Ta strona została skorygowana.


wyprostowała się i zawołała ze zwykłym sobie śmiechem.
— Panna do towarzystwa!
Na ten okrzyk załopotała skrzydłami papuga u okna i powtórzyła z chrapliwym śmiechem. — Panna do towarzystwa!
— Pompalińska będzie panną do towarzystwa! zwrócona do papugi swej krzyknęła jenerałowa.
— Pompalińska... zaczął odpowiadać ptak.
— Płatną! płatną! panną do towarzystwa!
— Płatną! płatną! coraz głośniej wrzeszczała papuga.
— Płatną panną u biednej Cecylii-sieroty!
— U biednej Cecyliii!
— Sługą jej! chi, chi, chi!
— Sługą, sługą, sługą jej, chi, chi, chi! krzyczało u okna chrapliwe echo. Jenerałowa milczała chwilę aż ciszej i nie do papugi, lecz do siebie samej wyrzekła.
— Pan Światosław będzie kontent! bardzo kontent!
— Światosław będzie kontent, kontent, kontent! przez długie parę minut skandował ptak.
W dwa dni potem stary sługa jenerałowej Ambroży, przywiózł do Bobrówki list do trzech