Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/317

Ta strona została skorygowana.


szy na środku olbrzymiego salonu, w kształcie anonsowania wykrzyknął tubalnym głosem.
— JW. Pan hrabia Cezary Pompaliński.
Gdyby od sufitu salonu spuścił się był sam Archanioł Michał i w znaną trąbę swą na sąd ostateczny uderzył, nie sprawiłoby to na zebraniu całem więcej piorunującego wrażenia jak owe nazwisko, przez starego Ambrożego, grobowym głosem ogłoszone. Wrażenie to posiadało kilka na raz przyczyn bytu. 1° Nikt nigdy nikogo w salonie jenerałowej nie anonsował, brzydziła się ona bowiem o tyle przynajmniej wszelkiemi ceremonijami światowemi co barwami żywych kwiatów i świeżą zielenią drzew rozłożystych. Zdarzyło się to więc po raz pierwszy, odkąd najbliższa familia, najbliższą krewną swą zapamiętać mogła, a zdarzyło się dla kogo mianowicie? Oto dla krewnego także i daleko bliższego, niż obecna tu najbliższa familija; wiedziano bowiem doskonale o tem, że Pompalińscy z Pompalina przypadali jenerałowej stryjeczno jakoś stryjecznemi, coś w drugim czy trzecim stopniu. 2° nigdy przenigdy żaden Pompaliński z Pompalina, stopy swej nie postawił na progu domu jenerałowej, odkąd została jenerałową i w Odrzenicach zamieszkała,