Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/456

Ta strona została skorygowana.


tystyczne konferencye i starania na hrabiego wywierany, wybijał się mu na twarz zmnożoną ilością zmarszczek, przezroczystszą i zimniejszą niż kiedy powierzchnią bladych źrenic, wyraźniejszem opuszczeniem się w dół warg uwiędłych, zdradzające pomimowoli zapewne hrabiego, zniechęcenie głębokie i głęboko również tajone, lecz utaić się nie dające, smętne ze wszech rzeczy ziemskich szyderstwo. I teraż także, siedząc przed wielkiem biórem swem, stary hrabia martwą źrenicą przypatrywać się zdawał rozrzuconym na biórze przedmiotom: szczegółowo rysowanym planom zamierzanych jakichś dobroczynnych gmachów, cienkim książeczkom otwartym na pierwszych stronnicach, śród których na czele szumnej dedykacyi, wielkiemi literami wydrukowane jaśniało jego imię, sążnistym rachunkom przedstawionym mu przez członka jakiegoś stowarzyszenia, mającego na celu uszczęśliwienie ludzkiego rodu, jakiejś głowie nakoniec pastelami wymalowanej, a pozostawionej mu w kształcie hołdu zapewne, a bardziej może w guście owych węzełków dla odświeżania pamięci na chustkach za wiązywanych, przez ostatniego z gości, chudego i bladego młodzieńca, który w tej chwili właśnie,