Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/494

Ta strona została skorygowana.


Rzekłszy to, po raz pierwszy zda się spostrzegła stojącą postawę syna i bardzo łaskawym tonem wymówiła:
— Asseyez-vous donc, Cesar!
Ale Cezary którego rysy wyprężały się coraz sztywniej i boleśniej, łaskawych zaprosin tych nie usłyszał. Ramiona jego skrzyżowały się na piersi, czoło pochylone przerzynała głęboka, poprzeczna bruzda. Hrabina ukończywszy picie czekolady, przypatrywała się teraz bardzo uważnie różyczce na dnie filiżanki wymalowanej.
— Bardzo zmartwioną byłam, zaczęła, dowiedziawszy się, że sprzedaż Malewszczyzny nie przyszła do skutku... Zarządzać gospodarstwem i interessami wielkiego majątku ziemskiego, będzie zupełnem niepodobieństwem dla ciebie, mon pauvre Cesar!
Cezary drgnął nagle, jakby ze snu zbudzony.
— Chère maman, mówił cichym lecz dość pewnym głosem: chciałem prosić cię, bardzo gorąco prosić cię chère maman, abyś zezwolić raczyła na związek mój z panną Delicyą Kniksówną.
Hrabina zwolna wzruszyła ramionami:
— Mon pauvre enfant, rzekła, powinieneś już w twoim wieku lepiej znać prawidła konwenan-