Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/610

Ta strona została skorygowana.


— Dokądże jedziesz? Cezary, gdzie cię mam szukać? pytał Pawełek.
— Do hotelu, jakiegokolwiek... wszystko mi jedno gdzie... potrzebuję samotności i spokoju, a tu...
Uśmiechnął się.
— Tu, nie chciano nawet uszanować boleści i wstydu mego... Wołano mię po trzy razy do różnych osób... Bądź zdrów, Pawełku...
— Potrafię cię znaleźć, odszepnął Pawełek silnie ściskając dłoń przyjaciela, która na gorący uścisk jego, zimnem tylko odpłaciła dotknięciem.