Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/667

Ta strona została skorygowana.


Mówiąc to rumienił się i spuścił oczy. Pierwszy raz w życiu zawstydził się głęboko niewiadomości, w której zostawał co do interessów własnych. Ale wspomógł go dzielnie Pawełek, oświadczając iż w dobrach młodego hrabiego istnieje znakomita liczba kilkudziesięciu oficyalistów różnych stopni, zatem wśród takiej ilości miejsc, niema roku aby nie znalazł się wakans jakiś.
— Wiem nawet o jednym, dodał Pawełek, w Białej-górze odprawia się za parę miesięcy rządzca...
Cezary podniósł znowu na pana Wandalina wzrok pogodny i serdeczny i wyciągając do niego rękę, rzekł:
— Z całego serca więc zapraszam pana na rządzcę do Białej-góry....
Pan Wandalin osłupiał prawie w nadzwyczajnej radości, Rózia patrząc wciąż na młodego kuzyna swej matki, ręce jak do modlitwy splotła, ale Cezary nie czekając słowa podzięki które na ustach uszczęśliwionych przez niego ludzi powstrzymywało wzruszenie, zbliżył się do pani Adeli.