Strona:PL Feliks Bernatowicz-Nałęcz t.1.djvu/160

Ta strona została skorygowana.

— Niewiem; lecz niechcę nigdy zapominać, mój ojcze, że jestem twym synem, mówił młodzieniec siadając na brykę, gdy Kosidło przeżegnawszy drogę, ruszał rzesko z miejsca.
— Boże was błogosław! czyniąc znak krzyż za jądącymi, rzekła smutno Agata; i zalewając się łzami wracała do opuszczonego mieszkania.


KONIEC TOMU I.