Strona:PL Feval - Garbus.djvu/198

Ta strona została przepisana.

— I przypomina ci? — zapytał książę z ciekawością.
— Biedna, mała Aurora! — wyszeptała dona Kruz z załzawionemi oczami. — Jaka ona była dobra! Jaka ładna i ja tak ją kochałam!
Gonzaga najwidoczniej starał się ukryć gorączkową ciekawość. Na szczęście dona Kruz pogrążona była cała we wspomnieniach.
— Znałaś, — zagadnął, przybierając obojętną minę — młodą dziewczynę, która nazywała się Aurorą?
— Tak.
— W jakim wieku była?
— W moim; byłyśmy obie dziećmi, i kochałyśmy się serdecznie, pomimo, że ona była szczęśliwą, a bardzo biedna.
— Czy było to dawno?
— Przed laty.
Potem dodała, patrząc mu prosto w czy:
— To was zajmuje, książę?
Gonzaga był jednym z tych ludzi, którzy zawsze mają się na baczności. Ujął ręce dony Kruz i rzekł z dobrocią:
— Interesuje się wszystkiem, co ty kochasz, moje dziecko. Mów mi więc o tej młodej Aurorze, która kiedyś była twoją przyjaciółką.




VII.
KSIĄŻĘ GONZAGA.

Sypialnia Gonzagi, bogata i wspaniała jak i inne pokoje pałacu, miała z jednej strony ma-