Strona:PL Feval - Garbus.djvu/290

Ta strona została przepisana.

mego serca, chwila ta już jest blizką. O matko moja, jak bardzo będę cię kochała!
Ale chcę skoczyć opowiadanie o mojej edukacyi. Uczyłam się jeszcze długo potem gdyśmy opuścili Pampelunę, ale nic miałam nigdy oprócz Henryka innego nauczyciela.
To nie jego wina. Potem gdy jego świetny talent artysty stał się głośnym, gdy każdy z wielkich panów Hiszpanii chciał mieć za cenę złota wyrzeźbioną rękojeść szpady przez mistrza Ludwika Cinceladra, rzekł do mnie.
— Będziesz uczoną, drogie dziecko; w Madrycie są sławne szkoły, gdzie młode dziewczęta uczą się wszystkiego, co potrzebne jest szlachetnym pannom.
— Chcę, żebyś ty tylko ojczulku był moim nauczycielem zawsze i zawsze! — odrzekłam.
Uśmiechnął się i odpowiedział.
— Nauczyłem cię już wszystkiego, co sam umiem, Auroro.
— A więc — zawołałam — nie chcę wcale wiedzieć więcej od ciebie, najdroższy ojczulku!

III.
GITANITA.

Od czasu, gdy jestem dorosłą, często płaczę, ale natura moja całkiem jak dziecka: śmieję się, zanim łzy mi obeschną.
Czytając, tę chaotyczną gadaninę, wrażenia bitwy, historyę dwóch Hiszpanów: don Migela i jego siostrzeńca, pierwsze nauki czyta-