Strona:PL Feval - Garbus.djvu/760

Ta strona została przepisana.

woli. Rozpostarła chustkę na parapecie okna i zaczęła powoli rozpoznawać pojedyńcze litery i układać z nich wyrazy. W końcu czytała:
“Do księżnej Gonzaga. Abym mógł zobaczyć Aurorę jeszcze raz przed śmiercią!”
Aurora stała zlodowaciała i nieruchoma. Księżna zaczęła ją cucić w ciepłem objęciu.
— Gdzie on jest? — zapytała Aurora Chaverny‘ego.
— W Więzieniu Chateletu.
— I jest już skazany?
— Tego nie wiem.
Aurora wyrwała się z objęć matki.
— Idę natychmiast do więzienia — rzekła.
— Moje dziecko — szepnęła księżna z wyrzutem, — masz matkę, która chce ci być podporą i przewodnikiem. Czemuż w tej chwili nie przemówiło twe serce i nie powiedziałaś: Matko, chodźmy do więzienia Chateletu.
— Jakto! Tybyś się zgodziła?...
— Mąż mojej córki jest moim synem; jeżeli zginie, płakać nad nim będę. Ale jeżeli tylko może być ocalony, ja go ocalę!
I księżna pierwsza szła ku drzwiom. Aurora ujęła jej ręce i zaczęła całować namiętnie.
— Niechaj Bóg ci to wynagrodzi, matko! — rzekła.




U pana prezydującego trybunału Chateletu, markiza Segre, było już po obiedzie. Krzątał się w tej chwili po swoim gabinecie, szyku-