Strona:PL Frances Hodgson Burnett - Co się stało na pensyi.djvu/051

Ta strona została uwierzytelniona.

— Hm... nie każdy by to zrobił — odpowiedziała piekarka, która miała minę bardzo zdziwioną, zainteresowaną i dobroduszną równocześnie. — Czy chciałabyś co kupić? — dodała, widząc spojrzenie Sary w kierunku bułeczek.
— Proszę cztery bułeczki — odrzekła Sara — te po pensie sztuka.
Piekarka zbliżyła się do wystawy i włożyła kilka sztuk do papierowej torebki. Sara zauważyła, że włożyła ich sześć.
— Prosiłam tylko o cztery — tłomaczyła — mam tylko cztery pensy.
— Dołożyłam dwie, żeby była dobra waga — rzekła poczciwa kobiecina. — Możesz je sobie zjeść później. Czyś głodna?
Dziewczynka uczyniła zwrot głową.
— O tak — odparła — jestem bardzo głodna i bardzo pani jestem wdzięczna za jej dobroć i — chciała dodać — tam przed sklepem jest dziewczynka, która jest jeszcze głodniejsza. — Lecz właśnie w tej chwili weszło równocześnie kilka osób, a wszyscy zdawali się spieszyć,