Strona:PL Fryderyk Henryk Lewestam-Obrazki z pożycia dobrej rodziny.djvu/108

Ta strona została uwierzytelniona.

przez kilka przynajmniej tygodni w domu państwa Krasnołęckich zabawi.
— Nie tyle jednak trudno o dobrych ludzi na świecie, — rzekła pani Krasnołęcka siedząc już w pojeździe z dziećmi, które ostatnie jeszcze całusy rączkami przeséłały zalanemu łzami stojącemu przed bramą Sawojardowi. — Idzie tylko o to, żeby ich umieć wyszukać, a znalazłszy, iżby ich coraz więcéj starać się na drodze cnoty utrzymać.
— O co za to, to zaręczam, zawołał Jasio, że Jędrzéj nigdy z téj drogi nie zboczy!
Po blisko cztérygodzinnéj jeździe, albowiem ciągłe słoty i deszcze gościniec, zwłaszcza tam gdzie z bitego schodził traktu, najzupełniéj zepsuły, przyjaciele nasi stanęli wreszcie u kresu podróży. Państwo Boguccy, niezmiernie tém ich przybyciem uradowani,