Strona:PL Gabriela Zapolska - Utwory dramatyczne T. I.djvu/118

Ta strona została skorygowana.

Marya,
Biała lilja
Wśród nieba bram.
Marya,
Biała lilja,
Błogosław nam!

ŻWAN.

Ja tak samo czasem płakałem, jak Kaśka przed chwilą, jeno, żem chłop, tom się ze łzami krył, bo to wstyd. Może ona tam w mieście ma inne jakie kochanie i przez to taka znędzniała i smutna...

(Śpiew się zbliża).

Ku Tobie my, dziewczęta,
Wznosimy serca swe,
Marya o nas pamięta.
Odpędza myśli złe.

ŻWAN.

Idą tutaj dziewczęta. Och, gdyby Kaśka chciała pozostać między nami, jak dawniej; ja wiem, ja to czuję... ona jeszczeby się do mnie nawróciła, została moją żoną!

(Dziewczęta wchodzą powoli. Jest ich dziewięć, idą parami, na ostatku trzy, z których środkowa niesie białą chorągiew jedwabną z obrazem Matki Boskiej. Wszystkie są ubrane biało, z wieńcami na głowach i welonami).
Śpiew.

Gdy noc zalegnie ziemię
I gwiazdy powschodzą już