Strona:PL Gabriela Zapolska - Utwory dramatyczne T. I.djvu/188

Ta strona została skorygowana.
KAŚKA.

O mój Jezu... umieram!

WODNICKI.

A tej co się stało? (biegnie na rusztowanie i woła): Julek, chodźcie tutaj, ta dziewczyna mdleje.

TRAWIŃSKI
(wchodzi na rusztowanie).

Sprowadź ją tutaj, bo się boję wejść na to rusztowanie, całe się chwieje.

WODNICKI.

Chodź, Kaśka, odpoczniesz trochę.

KAŚKA
(wstaje z wysiłkiem).

Przepraszam wielmożnego pana, ale mi się tak w oczach zaćmiło...

(Schodzą powoli ze schodków; niemowa zbliża się zafrasowany).
TRAWIŃSKI
(badając puls Kaśki).

Anemja, silna anemja, wycieńczenie sił... przytem neurastenja...

KAŚKA
(słaniając się).

Ola Boga! ola Boga!

(Niemowa nagle biegnie do stołka, na którym leży bułka i okrawki, przynosi je i podaje Kaśce).