Strona:PL Gabriela Zapolska - Utwory dramatyczne T. I.djvu/217

Ta strona została skorygowana.
(powoli, kładąc rękę na głowie Jana).

Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom!

JAN.

Kaśka! daruj ty mi! daruj! Ja to nie bez złość zrobiłem, ot tak, bez głupotę! Ja nie myślałem, żebyś ty mnie tak naprawdę miłowała!

KAŚKA
(z uśmiechem bladym).

Ty myślał, Janie, że ja tak jak inne dziewuchy, prędko się pocieszę... Ale ja się nie pocieszyłam i bez to idę w mogiłę...

JAN.

Nie! nie! ty nie zamrzesz! Kaśka! ja się z tobą ożenię!

KAŚKA
(tracąc przytomność powoli).

Ja się z tobą ożenię...

JAN.

Ty mi przebaczysz? Ty mi przebaczyłaś?...

KAŚKA.

Ja ci przebaczyłam!