Strona:PL Gabriela Zapolska - Utwory dramatyczne T. IV.djvu/28

Ta strona została przepisana.
MELA.

To co innego.

HESIA.

Dlaczego?

MELA.

Bo tamto o dzieciach to ciekawe, a to brzydkie.

HESIA.

Wcale nie, to jeszcze ciekawsze.

MELA.

Może być, ale mnie to zaraz potem smutno.

(W przedpokoju słychać trzask otwieranych drzwi, wchodzi Zbyszko).
HESIA.

O idzie lampart!

SCENA VI.
CIŻ, ZBYSZKO, DULSKA.
ஐ ஐ
(Zbyszko ma kołnierz podniesiony, twarz zmięta, zmarznięty, skrzywiony.
HESIA.

Gdzie byłeś, gdzie byłeś?

ZBYSZKO
(odsuwa ją laską).

Poszła!...

HESIA.

Gdzie byłeś, lumpowałeś się, mój złoty powiedz... powiedz... powiedz, ja nic nie powiem mamie.