Strona:PL Gabriela Zapolska - Z pamiętnika siostry zakonnicy.djvu/26

Ta strona została uwierzytelniona.


działach obłąkanych. — Troszczył się o chorych bardzo, badał pulsa, doglądał jadła — słowem: na korytarzach było go pełno, aż do późnej nocy.
Powoli jednak zapał ten zaczął ustawać — już z początku lata przychodził tylko dwa razy dziennie, a przy końcu sierpnia zjawiał się rano dla odbycia zwykłej wizyty.
Czasem jeszcze schodził późnym wieczorem do ogrodu, ale przechadzki te były coraz rzadsze pomimo, że Ella przesiadywała bezustannie koło sadzawki.
I w niej zaszła znów zmiana.
Była teraz ponura, cicha, zamknięta w sobie. Płakała widocznie dużo i często, bo sine obwódki koło oczów i zapadnięte policzki nosiły niczem nie starte piętno jej łez i bólów tajonych. — Musiała cierpieć bardzo, choc kryła swoje cierpienia. Patrzyłam na nią uważnie, podczas wizyty doktora... bladła i czerwieniała na przemiany — usta drżały febrycznie, walczyła widocznie z wybuchem gwałtownej boleści, która jej piersi rozrywała.
On zdawał się chwilami zmieszany tem smutnem spojrzeniem, jakie biedna dziewczyna na niego rzucała,