Strona:PL Gabriela Zapolska - Z pamiętnika siostry zakonnicy.djvu/29

Ta strona została uwierzytelniona.


gdy byłam jeszcze obłąkaną. — Czułam jednak już wtedy tę dziwną potęgę i ulegałam mu jak zwierzę przywiązane do swego pana. Całą siłą woli zbierałam rozproszone zmysły, aby zrozumieć każde jego słowo, wypełnić każdą jego wolę. — Drżałam na głos jego, — a w oczach grało mi tysiące blasków, gdy spotkały jego wejrzenie lub uśmiech czarowny. — Siostro Marto! Ty nie kochałaś nigdy po ziemsku, po naszemu — ty mnie zrozumieć nie możesz, ale to przynajmniej rozumiesz, że ten człowiek pokochał mnie wzajemnie i z całą świadomością, przywracając mi rozum, kradł mi serce moje...“
Umilkła nagle i przesunęła ręką po czole.
— „Nie chciałam wracać do ojca, wolałam tu pozostać wśród warjatów i posłuchałam rady tego człowieka. Udawałam warjatkę tak dobrze, że wszystkich zwodziłam; nawet i ciebie, moja dobra siostro. Daruj mi proszę tę winę, bo... ja go bardzo kochałam!“
— „Domyślałam się tego moje dziecko“ — rzekłam, przytulając ją do siebie, „nie zwierzałaś mi się jednak, nie chciałam się wdzierać w Twoje tajemnice“.