Strona:PL Giacomo Casanova - Pamiętniki (1921).djvu/40

Ta strona została przepisana.

ba będzie zanocować. — Zaklinani miłość — dodała moja kochanka — aby dozwoliła nam spędzić tę noc tak, jak dzisiejszy dzień szczęśliwy.
Parę razy jeszcze oddawaliśmy się rozkoszom miłości, szczęście to jednak nie długo trwało, bo sprawa męża Lukrecji była na ukończeniu. Pewnego dnia wśród wynurzeń przyjaźni oznajmił mi adwokat, że nazajutrz wyjeżdżają. Oba te ostatnie wieczory przepędziłem u Lukrecji, a w dzień odjazdu, wyprzedziłem ich, aby zrobić im niespodziankę na pierwszym ich etapie podróży. Ponieważ jednak adwokat z powodu nieprzewidzianych przeszkód, o cztery godziny później dopiero mógł wyruszyć, przeto nadjechali oni następnego dnia w południe. Po uczcie pożegnalnej powiedzieliśmy sobie ostatnie, bolesne: — Bądź zdrów! — Bądź zdrowa!... Oni udali się w dalszą drogę, ja zaś powróciłem do Rzymu.


BELLINO.

Znajdowałem się w szczęśliwem stadjum mego życia. Ulubieniec Jego Eminencji, ulubieniec wykwintnego towarzystwa rzymskiego, mogłem marzyć o przyszłych godnościach i zaszczytach. Lecz, los bywa nieubłaganym, niestety! Córka mego nauczyciela francuskiego języka, prosiła mnie, abym zaniósł jej ukochanemu wieści od niej. Surowy ojciec bowiem, strzegł jej pilnie. Byłem parę razy tym pośrednikiem, aczkolwiek niechętnie, a dziewczyna uważała mnie odtąd za życzliwego przyjaciela. Ta moja uprzejmość stała się dla mnie nieszczęsną. Kochankowie postanowili uciec. Tej samej nocy jednak, kiedy zamiar swój wykonać zamierzali, napadli na nich nasłani łotrzykowie, którzy tylko starą służącą pochwycili. Dziewczyna zaś w przebraniu księdza uciekła i schroniła się do mego pokoju. Została tam całą noc, a chociaż spaliśmy w jednem łóżku, przekonałem się, że współczucie może nakazać milczenie żądzy. Udało mi się następnego ranka, w sposób podstępny, dziewczynę oddać pod opiekę kardynała, który zajął się nią życzliwie i umieścił w klasztorze. Lecz dowiedziano się, że jestem w przyjaźni z nią i z jej uwodzicielem, młodym doktorem. Toteż utwierdziło się mniemanie, że brałem udział w intrydze miłosnej. Była to potwarz. Lecz w jej następstwie, pobyt mój w Rzymie stał się niemożliwy. Mimo swą życzliwość, oświadczył mi kardynał, że mu-