Strona:PL Goffred albo Jeruzalem wyzwolona Tom I.djvu/156

Ta strona została przepisana.
23.

Iako pochodnie na wiatr wyniesione,
Gniew się w Gernandzie żarzy zapalczywy;
Znieść go nie może serce zaiątrzone,
Śle go przez oczy y ięzyk dotkliwy.
Potwarzy szczere rozsiewa zmyślone:
Pysznem go czyni człowiek zazdrościwy,
Męstwa nie zowie śmiałością y męstwem,
Desperacyą raczey y szaleństwem.

24.

Rycerską iego dzielność, obyczaie,
Umysł wspaniały y insze przymioty
Gani y opak do ludzi udaie
Y krzci nie swemi nazwiskami — cnoty
Y — choć to iuż wie Rynald — nie przestaie
Tych mów, wszystkie iuż pełne ich namioty:
Y wszystko woysko, ani się hamuie,
Lży go, gdzie może, y nań następuie.

25.

Bo chytry szatan, co mu na ięzyku
Usiadł y wszystkie tworzył iego mowy:
Co raz w gniewliwem sposób Norweyczyku
Słów uszczypliwych wynaydował nowy.
Co wiedzieć? czego o swem przeciwniku
Uraźliwemi nie powiadał słowy?
Był plac nie mały, gdzie się więc zieżdżało
Y do pierścienia rycerstwo ganiało.