Strona:PL Goffred albo Jeruzalem wyzwolona Tom I.djvu/218

Ta strona została przepisana.
113.

Y że tam sobie wszyscy tak mówili,
Że ona maiąc hetmańską buławę,
Nie darmo z miasta wyszła w oney chwili
Y wzięła na się sama tę wyprawę;
Przeto, niechayby ostrożnemi byli,
A pilne oko na tę mieli sprawę,
Iako to skoro do obozu doszło,
Po wszystkiem woysku zaraz się rozniosło.

114.

Tankred nowiną pierwszą przerażony,
Kiedy do iego przyszła wiadomości
Świeża wieść ona, myślił utrapiony,
Że się dla niego wdała w te trudności
Y w pancerz tylko lekki obleczony,
Troski y wielkiey pełen wątpliwości,
Wsiadszy na swóy koń, wodze mu wypuścił
Y we wszystkiem się biegu za nią puścił.

KONIEC PIEŚNI SZÓSTEY.