Strona:PL Goffred albo Jeruzalem wyzwolona Tom II.djvu/323

Ta strona została przepisana.
83.

Gaskończyk przedsię sprawą ustępował,
Ale Syrowie zgoła uciekali
Y iuż Tankredów dom — kędy chorował —
Od nieprzyiaciół pędzeni, miiali.
Słysząc huk srogi, bardzo się dziwował,
Y wstawszy z łóżka, poyrzy okiem, ali
Iuż lud syryiski uciekaiąc bieży,
Gaskon uchodzi, a Tolozan leży.

84.

Ale cna dzielność y serce wspaniałe,
Które chorego nie opuszcza ciała,
W niem słabe siły i członki schorzałe,
Miasto krwie żywey, w on czas odżywiała.
Tarcz bierze w rękę, która na zbolałe,
Y ranne ramię, lekka się widziała;
A w prawey zasię ręce miecz ma goły,
Y bieży pędem na nieprzyiacioły.

85.

Co głosu staie wola: „Gdzie bieżycie?
Takeście wierni waszemu wodzowi?!
Tak mu pogaństwu złupić dopuścicie
Zbroię, brzydkiemu dar Machometowi?!
Potem, kiedy się do domu wrócicie,
Pomnicie iego powiedzieć synowi,
Że tam legł ociec, skądeście uciekli“.
Wtem nań poganie ze wszystkich stron siekli.