Strona:PL H Mann Diana.djvu/154

Ta strona została przepisana.


ROZDZIAŁ PIĄTY

W samą porę przypomniała sobie księżna o sumie trzystu tysięcy franków, którą zmarły jej mąż zwykł składać w Banku Angielskim na wszelki wypadek, w razie jakiejś potrzeby w podróży. Podniosła te pieniądze i podzieliła je między Pavica i Tamburiniego. Trybunowi służyły one do zachęcania ludzi, pozostających na jego żołdzie, w prasie dalmackiej, wśród urzędników i ludu, kapłanowi jako wynagrodzenie za pierwsze lękliwe kroki pomocne ze strony duchowieństwa. Nie na długo tego starczyło; poza tem pozostały jej dochody z posiadłości sycylijskich, koło Caltanissetty i pod Trapari.
Pavic miał prowadzić rachunki, ale wygnanie czyniło go leniwym i żądnym rozrywek. Czuł się niby pierwszy minister zdetronizowanej królowej, — a czyż z prawa nie był nawet jej kochankiem? Sponiewierany jako kochanek i dyplomata, wygnany z państwa i sypialni, nie mógł bolesnej swej wielkości źle odżywiać lub tanio ubierać. Z szacunku dla swych cierpień duchowych pielęgnował ciało i stwarzał mu watowaną egzystencję. Tragiczny jego los był czemś wyszukanie wytwornem, spowijał się weń miękko, jak w drogie materjały angielskie, których używania nauczył się od Pisellego. Z westchnieniem siadał na aksamitnych fotelach najelegantszych restauracyj, ponuro i lekceważąco zajadał najdroższe obiady. Postarał się