Strona:PL Henryk Ptak - Kraków żyje w legendzie.djvu/33

Ta strona została uwierzytelniona.


PĘKNIĘTY DZWON

Skądś się niesie dzwon spiżowy
w zielonkawą ciszę błoń.
Tak pęknięte brzmią okowy,
gdy je zrywa mocna dłoń.
Gdzieś się ból z rozpaczą słowi.
Z ust to czyich, jakich stron?

Tak, to bije skargą dzwon,
dzwon pęknięty Norbertanek,
jak żelaznych pogłos bron
z wyoranem prochów dzbanem,
martwym światem, wszystkiem, krom
trosk na zmarszczki nanizanych.