Strona:PL Henryk Ptak - Kraków żyje w legendzie.djvu/55

Ta strona została uwierzytelniona.


ZDRADA PTASIA

Patrz (drozd śpiewa) noc sierpem srebrzystym na niebie
właśnie w gwiaździstej gąszczy ukończyła żniwa
i dzień za widnokręgiem w zorzach się kolebie.

Chodźno tu, chodźno tu, oj jakaś ty leniwa,
nawołuje dyszkantem swą samiczkę czyżyk,
już słońce wyzłociło promienne ogniwa.

I pieśń poranna lotem popłynęła chyżym
wraz z wyszeptaną świerków epistołą,
bo młódź hucznie obchodzi święto swych postrzyżyn.

Lecz wilga, której śpiewy były w oku solą
i zawsze się sprzeciwiała uparcie wszystkiemu
krzykła kpiąco sopranem: oj ale pitolą!