Wielkie kowadło na pniaku obsadził; i ręką uchwycił
Prawą młot ogromny, a lewą chwycił obcęgi.
Więc nasamprzód wykowa tarczę ogromną i ciężką,
Wszędzie ją zdobiąc misternie, i brzeżkiem obtoczył dokoła
Tarcza składała się z pięciu pokładów, atoli na wierżchu
Wiele wyrzeźbił obrazków z wysokim sztuki pomysłem.
Tamże więc wyobraził i niebo i ziemię i morze,
Słońce o wiecznéj sile i księżyc w pełni okrągłéj,
Wszystkie Plejady, Hyjady i Orionową potęgę,
Oraz Arktona, którego przydomkiem woza nazwano,
Który się kręci na miejscu i wciąż na Oriona czatuje,
Jeden on w Okeanosa się falach kąpać nie może.
Piękne; a w nich się wesela i uczty wspaniałe gotują;
Oblubienice z komnaty przy świetle pochodni błyszczących
Wyprowadzają przez miasto; gotują się gody weselne;
Młodzież w tanecznym gronie się kręci, a z niemi do pary
Stojąc na progu przedsionka z osobna każda podziwia.
Obok na rynku zebrany był naród i tamże się kłótnia
Wszczęła, i mężów dwóch o zapłatę kłótnię prowadzi
W sprawie o mężozabójstwo, ten twierdzi że wszystko zapłacił
Obaj dążyli do sędziów by koniec sprawie położyć;
Z każdéj im strony lud potakuje, stronników ma każden;
Zaś keryxy pospólstwo wstrzymują; atoli starszyzna
W gronie poważném zasiadła na wygładzonych kamieniach;
Między niemi powstawszy kolejno prawo stosują.
Złota zaś dwoje talentów pośrodku leżało gotowych,
Przeznaczonych dla tego co prawo najsłuszniéj wymierzył.
W koło zaś miasta drugiego stanęły dwa wojska obozem