Strona:PL Horacy - Poezje.djvu/323

Ta strona została przepisana.


Nieraz pierwszych w narodzie i lud cały zaciął,
       70 Jednej cnoty zwolennik i cnoty przyjaciół.
Zszedłszy ze sceny, na wsi, gdzie żyli, jak chcieli,
Mężny Scypjon i mędrzec pogodny, nasz Leli,
Rozpasani,[1] z nim gwarzą, nim dowre jarzyna,
Lub bawią się wesoło. Jużci jam chudzina
       75 I niższy od Lucyla talentem, a przecie
Zawiść mi nie zaprzeczy, żem żył w wielkim świecie,
I zębiec na mnie złamie, jadem ośliniony,
Bom twardy. Cóż ty na to, Trebacy uczony«?
— »Bronić ja ci nie mogę swobodnego lotu,
       80 Ale cię przestrzec muszę, by ci zaś kłopotu
Nie narobiła świętej niewiedza ustawy:
»Kto na kogo ułoży wiersz zły, ten nieprawy«.
— »Dobrze, jeżeli zły wiersz; lecz jeśli ułoży
Zdaniem Cezara dobry, co mu sławę mnoży,
       85 Jeśli szczeka na łotra, sam — czysty, bez grzechu«?
—»Wolnyś«, sąd wyda wyrok wśród żartów i śmiechu«!


    Lucyljusz zarzucał mu pijaństwo, bezbożność, krzywoprzysięstwo i okrucieństwo.

  1. W. 73. rozpasani. — Tunikę ściągano w pasie paskiem; rozpasanie oznaczało domową swobodę, zwłaszcza w czasie obiadu.