Strona:PL Horacy - Poezje.djvu/54

Ta strona została skorygowana.


       5 Bo czy tarnka muśnięta lekkim zadrży liściem,
Czy zielona jaszczurka rozchyli swem wyjściem
Krzu gałązki: ta ledwie żyje,
Drżą kolana, serduszko bije.

Alboż ja tygrys dziki lub getulska lwia mać
       10 I kosteczki ci myślę, dopadłszy, połamać?
Raz już odstań od rodzicielki,
O chłopcu myśleć czas — czas wielki!


XXIV[1]
TREN

Płyńcie — o, płyńcie rzewnych łez strumienie
Po takiej stracie! — Zanuć smutne pienie,
Ty, Melpomeno, wszak ojciec[2] ci w darze
Głos dał srebrzysty przy cytarze.

       5 Więc noc Kwintyla więzi wiekuista?!
Czy Wstyd, czy Wiara nieskalana, czysta,
Sprawiedliwości siostra, Prawda szczera
Znajdzie równego, gdy ten zmiera?

Wszyscy go płaczą przyjaciele mili,
       10 Lecz ty najbardziej ze wszystkich, Wergili:

  1. XXIV.— ,Opłakujesz, mój Wergili, Kwintyljusa i aż nadto słusznie; lecz darmo, twój żal go nie wskrzesi: na to, co się zmienić nieda, jedna rada — cierpliwość‘.
    Tren na śmierć zacnego człowieka, P. Kwintyljusza Warusa, wspólnego przyjaciela Wergilego i Horacego, zmarłego w r. 23 przed Chr.
  2. W. 3. ojciec — Jowisz.