Strona:PL Istrati - Żagiew i zgliszcza.djvu/274

Ta strona została przepisana.

mienia, że żaden robotnik ani urzędnik nie potrafi się w niem wyznać; jakieś zarządzenie, zupełnie legalne, może figurować w sześciu rozmaitych kategorjach rozporządzeń i nikt nie zgadnie, do którego się ono właściwie odnosi“ („Trud“, 30 sierpień 1929). W tym labiryncie procedury biurokratycznej robotnik już z góry jest zgubiony. Na papierze przysługuje mu taka masa rozmaitych praw, że w praktyce niema poprostu możności zrobić z któregokolwiek z nich użytek.



Tragiczna dola pracowników

Oszacować poziom życia robotnika w Rosji sowieckiej na podstawie jego zarobków i czasu pracy, — nie jest wcale rzeczą łatwą. Oczywiście wystarczy wiedzieć, jak ten robotnik je, ubiera się i mieszka, — aby wyrobić sobie przybliżone pojęcie o wartości jego płacy. Człowiek, który za całe mieszkanie ma w barakach czy kasami kąt „o rozmiarach nie większych od trumny“, człowiek żyjący w podobnem otoczeniu jak opisywaliśmy — jakby wyjętem ze straszliwych opowieści Dostojewskiego, — taki człowiek odpowiednio też ubiera się i odżywia. Najczęściej ma tylko te jedne szmaty, które nosi na grzbiecie, — czasem jakiś tłumok, rzadko kiedy jaki kuferek lub walizkę. Proletarjusz rosyjski jest naprawdę proletarjuszem, w całem nieubłaganem tego słowa znaczeniu. Cały jego majątek, to silne ręce, — o ile ich nie stracił dzięki obecnej organizacji pracy w Sowietach.
Jest rzeczą notoryczną, że w Rosji przedwojennej płace robotników były wprost nędzne. Samo