Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Capreä i Roma Tom I.djvu/161

Ta strona została uwierzytelniona.



XV.


Po wieczorze w gaju Wenery i drugiéj uczcie w willi Jowisza, nazajutrz już niczyim oczom nie ukazał się Cezar; zamknął się w niedostępnych swych izbach, których wnijścia wierni strzegli niewolnicy, odepchnął codziennych towarzyszów i najściślejszą tajemnicą otoczył. Najbliżsi nawet odgadnąć nie mogli co się działo w jego myśli i sercu; list tylko do senatu wysłany mówił o wielkiéj jakiejść [1] boleści:
— „Co wam napiszę, ojcowie? jak do was mam pisać? lub czego nie pisać w téj chwili? — odzywał się Tyberyusz w swym liście — jeśli wiem, niech mnie bogowie gorzéj nękają i męczą, niżeli ja sam codzień ginąc dręczonym się czuję.“ [2]

Milczenie i zamknięcie się Cezara, nie tylko dwór jego i Capreę, ale Rzym napełniały strachem;

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – jakiejś.
  2. W Tacycie i Swetoniuszu jednakowo przytoczony ten ułamek.