Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Semko Tom III.djvu/038

Ta strona została uwierzytelniona.



II.


Murawi Ostrów leżał na granicy, w lasach Mazowsza, a nazwanym był, jak się domyślać łatwo od położenia swojego na wzgórzu, w widłach dwóch rzeczułek, które u stóp jego rozciągające się błoto łączyło.
Wyniosłość była ledwie znaczna, dość rozległa, prawie cała odwiecznemi porosła drzewami. Po nad rzeczułkami i moczarem gęsto zarastały łoziny, wierzby, krzewy bujne, w pośrodku stare sosny i dęby nie dopuszczały już krzakom żyć pod sobą, tu ledwie miejscami borówki i brusznice żyć mogły... Gałęzie starych olbrzymów prawie nie dopuszczały światła i to tylko co się bez niego obchodzić mogło, drzemiąc w mroku, blade rozpościerało wici.
Część ta lasu majestatyczną była i piękną. Wiosną znaleść było łatwo i zwierza, latem pu-