Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Bajbuza 01.djvu/153

Ta strona została uwierzytelniona.






VII.


Odśpiewawszy Te Deum u św. Jana, wraz z całym dworem królowej i hetmana, rotmistrz nasz dnia tego, po wielu nieprzespanych nocach i trudach, z obozu się do dworku przy Długiej przeniósł, zabierając z sobą Szczypiora i Cezara Wąsowicza, a węgra zostawiwszy przy kopijnikach w obozie.
Wszyscy byli nadzwyczaj wesołej myśli, a rotmistrz posłał po wino i po jedzenie, chcąc wieczór spędzić a bodaj noc na gawędce z przyjaciółmi. Posłał też zaraz na zamek po Kalińskiego, bo sam od kilku dni nie mogąc być u królowej, ani o niej, ani o księżnie nic nie wiedział. Tej zaś choć stale się wypierał, więcej go ona obchodziła, niż okazywał po sobie.
Posłany wyrostek natychmiast Kalińskiego przyprowadził.