Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/096

Ta strona została uwierzytelniona.


11.  Pińsk i Pińszczyzna.


I.

Gdy gdzieindziéj potrzeba dla odkrycia nowych i nieopisanych krain płynąć jak Ross przez lody, lub iść do źródeł Nilu, gdzie już tylu zginęło; kiedy gdzieindziéj podróżni zmuszeni są bardzo dawno wiadome, widziane, opisane, oklepane rzeczy powtarzać coraz na inszy sposób, kiedy już aż do znużenia wymalowane są, objaśnione, upoetyzowane i brzegi Renu i góry Szkocyi i biedne chaty wieśniaków Irlandyi (gorsze daleko od naszych); kiedy nowych zwierząt naturaliści muszą szukać w głębi ziemi (mamuty), nowych roślin na dnie morza (algi): — u nas, w krajach słowiańskich, wszystko jest jeszcze w stanie dziewiczym do opisu, do wynalezienia i odkrycia przed światem. Stern czy Pallas, Humboldt czy miss Trollope, Basil-Hall i książę Pückler-Muskau, każdyby tu swój rodzaj podróży mógł z korzyścią przedsięwziąć, do każdéj z nich znajdują się jeszcze nietknięte materyały. Proszę naprzykład, kto opisał Pińsk i Pińszczyznę, choćby tylko pod względem malowniczym? kto ocenił także wartość handlową tego zakątka? Dotąd nikt podobno, a nasz opis jest tak lekką próbką, że i po nas można będzie odpowiedziéć: nikt jeszcze.
Nie mogę opisywać podróży mojéj z Prużanéj do Pińska, boby to była najnudniejsza frazomachia, jakąście w życiu czytali, a ja pisałem. Cóż? kraj lasu, piasków, błota, ubogiego ludu, żydzi brudni, odarci i odzierający, karczmy śmierdzące, mosty drżące i pogruchotane, groble, po których jadąc, trzeba zębami dzwonić ze strachu, żeby się wszystkie kości nie potrzaskały — lasy smutne sosnowe, sosny nawet rachityczne, garbate, kulawe, pełno korzeni na drodze, czasem krzyż na rozstaju, cerkiewka stara podparta na kulach. A wsi! Chaty do pół w ziemi, psy chude, lud chudy i pół nagi uwędzony w dymie, żółty; dzieci z rozczochranemi włosami, nareszcie nic doprawdy ciekawego. W miasteczku tylko Chomsku