Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/340

Ta strona została uwierzytelniona.


38.  Abracadabra.
(charakter).


W wędrówce życia nieraz spotykają się twarze, których po długich latach zapomniéć trudno. Złożone z pierwiastków najpospolitszych, choć w rysach ich niéma nic napozór uderzającego, całością swoją ryją się głęboko w pamięci. W pierwszych chwilach naprzykrzają ci się nieustannie zwijając przed oczyma, przypominają po długich upłynionych latach, a gdyś się ich pozbył nareszcie, lada podobieństwo znowu je w całości odradza i na myśl żywo przywodzi.
Jedną z takich twarzy była dla mnie towarzysza studyów w uniwersytecie, a chwilowo na jednéj ze mną siedzącego ławce, Iwona Draga, najoryginalniejszego z ludzi, jakich mi się w życiu widziéć trafiło, choć się więcéj oryginalności bronił, niż starał o nią. Kiedym go poznał, poczynałem kursa osiemnastoletni, on na nie chodził od roku, czy więcéj, a dziesięć lat może ode mnie będąc starszy, i dobrze już nawet skutkiem pracy i zawczesnéj starości podłysiały. Był to mały człowieczek krępy, dobrze zbudowany, choć wcale nie tłusty, ale muskularnéj budowy; silny znać i choć bladéj, żółtawéj, ale zdrowéj cery. W rysach jego twarzy nie było nic szczególnego i paszportową formułą dałaby się wiernie opisać tak, że rysopis ten przystałby do wielu innych: twarz okrągła, nos mały, usta zwyczajne, oczy ciemne, włosy ciemne, żadnych znaków szczególnych. Ale pomimo to, wcale niezwyczajna i osobliwsza całość rodziła się z tych tak prostych materyałów budowy. Czoło miał wypukłe, nad oczyma zwieszone sklepieniem, gładkie, niekiedy tylko składające się w trzy wielkie majestatyczne fałdy; oczy okrągłe, żywe, biegające i niesłychanéj siły wzroku, nos istotnie mały, prosty, ale wycięty jak nozdrza Araba, usta drobne, których dolna warga odstawała. Brwi ciemne w prostéj linii rosły mu nad oczyma, i schodziły się gdy czoło fałdo-