Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Starosta Warszawski.djvu/251

Ta strona została uwierzytelniona.


I.



Wiosna 1760 r. dosyć była wczesna... gdyż już w końcu marca drzewa się rozwijać zaczynały — a choć nocami trafiały się przymrozki, dni były słoneczne i ciepłe...
Pani starościna warszawska od wesela swojego zamieszkiwała w pięknym pałacyku w Młocinach, wśród ciszy i lasów, używając daleko większéj swobody, niż w rodzicielskim domu. Brühl był wprawdzie najchłodniejszym z mężów, lecz pełnym uszanowania, grzeczności i usiłującym tęskne żonie uprzyjemnić życie. Nie mogła go kochać, ale się nań skarżyć nie miała powodu... Pożycie obojga było tajemnicą dla tych co na nie patrzali, mogli jednak widzieć, iż starosta najtroskliwiéj starał się uprzedzać wszystkie życzenia żony, a publicznie obok