Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Starosta Warszawski.djvu/376

Ta strona została uwierzytelniona.

— Brühl ma tam podobno więcéj łaski.
— Może przyjść kolej na innych — odezwał się stolnik...
— Tak — tam gdzie są koleje — rozśmiał się książę Adam oczyma wytykając pewne osoby — ale gdzie kolei nie ma??
Poniatowskiemu przykre było trochę to prześmiewanie.
— Brühl może... wkrótce być zmuszonym odjeżdżać do ojczyzny swych przodków, rzekł cicho — ojca lub matki; w takim razie Sołłohub niezabawny, a samotność wiele może...
— Sądzisz? spytał książę Adam... Masz widać ustalone teorye co do serca kobiecego — ja — nie! Ono jest dla mnie zagadką i podobno wiecznie nią zostanie...
Drzwi się otwarły i towarzystwo całe potoczyło się do jadalnéj sali, gdzie beczułki ostryg znowu odbijano. Były one w wielkiéj modzie i estymie a pan hetman lubił je bardzo; — nie w każdym téż z pańskich domów drogi ten przysmak się ukazywał — mówiono na cały kraj o tém, gdy je pocztą do Białegostoku lub Warszawy sprowadzono..