Strona:PL JI Kraszewski Bez serca.djvu/662

Ta strona została uwierzytelniona.
84

szczęśliwie wyśniła, Rolina usiłowała ją zatrzeć teraźniejszym swym blaskiem i stanowiskiem jakie w świecie zajmowała. Była tu nietylko najpierwszą z elegantek wielkiego świata, którym suknie Worth przysyłał z Paryża, ale jedną z najpiękniejszych pań wiedeńskich, a w Wiedniu wiele to znaczy, bo piękności nie są żadną osobliwością.
Mieszkali księstwo w Wiedniu, i, powierzchownie sądząc, wnosić było można, iż się to stało wskutek życzeń Roliny, dla niej tylko — a jednak ci co znali księcia Platona, i małżeńskie stosunki obojga, uśmiechali się niedowierzająco gdy o tem mówiono i jenerał Piotr Maksymicz, mieszkający tu także, ruszał ramionami a szeptał.
— Bałamut z Platona Eutychjewicza!
Bałamut czy nie, książę był dla wielu zagadką, a i stosunki jego z żoną, na pozór jeszcze mające odbłyski miodowych miesięcy, — niejasne były dla wielu...
Nie żałował niczego dla żony książę Platon, zdawał się spełniać wszystkie jej życzenia, był pełen atencyi dla niej, ale bystre ludzi oko dostrzegało pod tym płaszczem zgody i pokoju — znamion stanu walki.