Strona:PL JI Kraszewski Ewunia.djvu/3

Ta strona została skorygowana.


Nihil difficile amanti.

Dzień był piękny zimowy... bo są i w zimie dni piękne. Naprzykład, gdy się wszystko szronem, puchem i brylantami okryje, gdy mróz nie jest zbyt ostry by życie z istot dobywał, gdy powietrze ciche i spokojne, niebo blado-szafirowe, słońce uśmiechnięte obietnicą wiosny; gdy na ziemi leży śnieg jako świeżuchna pościołka, a w zakryciu od północnego przewiewu, nawet po troszę, ostrożnie przygrzewa.
Tak bywa w styczniu, gdy już dni rosną, gdy słońce się coraz podnosi, a ludzie liczą, że przebrną nareszcie mroki i chłody, i doczekają zieloności. Naówczas zima listopadowa i grudniowa, czarna, smutna, grobowa,