Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/1285

Ta strona została uwierzytelniona.
71

kapitanów i całéj téj legji prześladowców. Możesz mną rozporządzać.
Mania rozśmiała się z prostotą dziecięcia.
— Myślisz więc pan, — rzekła, — że ja się boję kogo? posłuchałam was kryjąc się do tego kątka, abyście o mnie byli spokojni, ale w sercu ani na chwilę nie ulękłam się nigdy i nikogo. Czuję nad sobą zawsze skrzydło Boże. Kogóżby już Pan Bóg bronił, gdyby nie takie jak ja sieroty? Całe życie doświadczałam jego opieki, a ludzie, ci nawet, których się tak boicie, — dodała, — czy są tak bardzo źli, jak się wam zdaje? eh! doprawdy nie wiem; ja przynajmniéj, ufam, że każdegobym z nich nawróciła.
— A! ty apostole! — rozśmiał się Narębski, — tyś jeszcze taka szczęśliwa, że o niczém nie wątpisz, że się niczego nie lękasz, że ci ze wszystkiém dobrze, bo życie.... życie widziałaś tylko z loży teatru.
— Może, — odpowiedziała spuszczając oczy smutniéj, ale byłam trochę i na scenie, tylko.... tyłkom się nigdy nie dała opanować zwątpieniu i wcześnie uzbroiłam i przygoto-